23.01.2015

Rozdział 2 cz I - Nie smutaj misiek

 Prośba od serca PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM
MIŁEGO CZYTANIA
                                             ~Muzyka~


Wstałam dziś bardzo wcześnie jak na mnie, bo o 6:30 rano. Muszę przyznać, nie mogłam zasnąć. Cały czas myślałam tylko o Leonie i tej lafiryndzie. Wiem jest miła i .... miła, ale to tylko tyle. Gdybym nie wyjechała teraz byłabym z Leonem szczęśliwą, radosną parą.Dziś spotykam się z Fran i starymi znajomymi w tym pewnie z Leonem, ale cóż. Mam nadzieję że Franceska zabierze mnie do jej pracodawcy, też chciałabym coś zarobić. Tylko, że tutaj nie muszę mieszkać na Manhattanie, nie muszę kupować markowych ubrań.O Fuck dzisiaj moje urodziny, zapomniałam haha nie ma to jak zapomnieć o własnych urodzinach. Odkryłam się z pięknej satynowej pościeli i wyszłam z łóżka. Nie miałam po co w nim zostawać. Zabrałam z szafy najlepszy na dzisiejszy dzień zestaw i weszłam do łazienki. Zdjęłam piżamę i weszłam pod prysznic. Kropelki najpierw zimnej wody stopniowo spływały po moim ciele. Umyłam włosy najlepszym i niestety najdroższym preparatem idealnym dla nich. Dzięki temu preparatowi moje włosy są lekkie i  miękkie w dotyku. Po dokładnym umyciu moich włosków moje ciało namydliłam truskawkowym żelem pod prysznic.Zmyłam z siebie pianę i wyszłam z pod prysznica.Założyłam na siebie bieliznę od Victoria's secret. A na nią wybrany zestaw. Mokre włosy zwinęłam ręcznikiem w turban.Na razie nie mam zamiaru się malować ponieważ umówiona jestem dopiero na 14 więc mam czas. Otworzyłam drzwi od łazienki z drugiej strony aby wejść do pokoju mojego brata (od aut. W mojej historii Violetta ma młodszego o 2 lata Brata). Jeszcze słodko spał, dlatego postanowiłam mu przeszkodzić. Bardzo kocham Erica, ale czasami lubię go denerwować. Pokój Erica zmienił się przez te trzy lata. Były zmienione meble, łóżko i jego zainteresowania widocznie .Patrzyłam na plakat Nirvany, który zajmował połowę ściany jego pokoju. Podeszłam do brata i zaczęłam nim potrząsać.
-Wstajemy!! Nie ma tak za dobrze.- mówiłam do niego śmiejąc się wniebogłosy.
-Violka weź się ogarnij-nagle przerwał mówić- chociaż która godzina?- zapytał jakby nigdy nic
- po 7, ale po co się pytasz?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Fuck jestem na 9 umówiony z Blair!!- Powiedział Eric z wielkim wyrzutem 
- Kto to Blair??- Zapytałam zabawnie poruszając brwiami.
-Miśka nic sobie nie myśl to tylko Przyjaciółka-odpowiedział z zażenowaną miną
-No niech ci będzie a powiedz kim ona jest i skąd w ogóle się znacie?- powiedziałam ponieważ to mój brat muszę mu uprzykrzać życie.
-Jejku poznałem ją w szkole. Zaprzyjaźniliśmy się no i jest w twoim wieku.
-Czekaj ona jest w moim wieku?????- zapytałam z wielkim zdziwieniem wymalowanym na twarzy
-Posłuchaj nie mam czasu na gadanie tutaj z tobą chodź na śniadanie porozmawiamy przy nim.
-yyy okej....- zawiesiłam się. Eric nigdy nie był taki tajemniczy chociaż nie dziwie mu się. Mój dziwny brat chwycił klamkę i gestykulując pokazał abym udała się do kuchni. Wyszłam na korytarz.Była tam Olga do której szybko się uśmiechnęłam.
-Witaj Panienko- odpowiedziała na mój uśmiech-Rodzice już są na śniadaniu mają dla Panienki coś ważnego.- Powiedziała co wiedziała i odwróciła się na pięcie. Czasami jest mi tak bliska a czasami po prostu bez komentarza. Chciałam zejść po schodach, ale pod wpływem entuzjazmy zjechałam po poręczy. Na dole czekali rodzice z surową miną.
-Dzień dobry co u was?- powiedziałam jakby nic się nie stało
- No witamy cię-odpowiedziała mama-wiemy, że to dla ciebie trudne, ale musimy ci coś powiedzieć. A więc...- No wykrztuś to z siebie- Za trzy tygodnie wyprowadzamy się na stałe do NY przykro mi- ciepło się do mnie uśmiechnęła co w ogóle nie dawało mi ciepła ale bardziej złość.
-Cco? Ja przecież miałam tu studiować i spędzić resztę życia- odpowiedziałam z zeszklonymi oczami. Byłam zła na rodziców będę tu miej więcej do końca stycznia. Tak mało żeby odbudować relacje.
-Wiemy córeczko, że jest to dla ciebie trudne, ale poradzisz sobie z tym. Mama przez te trzy lata projektowała ubrania i teraz podpisali z nią kontrakt. Myśleliśmy że będzie to Paryż, Madryt albo Mediolan, ale jednak dali nam Nowy York- Tłumaczył się tata.Wzięłam głęboki oddech. Nie zastanawiałam się co robię chwyciłam w pośpiechu Croissant'a i wybiegłam z domu. Nic nie było w stanie mnie powstrzymać a rodzice nawet nie próbowali rozumieli że to dla mnie trudne dla nich też.Super że dostałam taki prezent od losu właśnie w urodziny o których zapomnieli nawet moi najbliżsi.Przypomniał mi się Nowy York. Nate, Manhattan i to wszystko z nim związanie. Nate tak go kochałam pragnęłam spędzić z nim resztę życia a on co zamiast pokazać klasę rzucił przy najbliższej wolnej okazji gdy dowiedział się o moim wyjeździe do Buenos.Weszłam do Kafejki chyba nazywała się Cafe Haven.Stanęłam przy ladzie i zamówiłam Caramel Macchiato. Popatrzyłam na salę dziś było wyjątkowo tłoczno jednak zalazłam jedno wolne miejsce obok jakiegoś chłopaka.Kiedy dostałam w ręce moją przepyszną kawę zauważyłam że ten chłopak to Leon. Ufff jednak nie ma znim tej ździry Mii. Podeszłam bliżej do stolika.
- Hej! wolne?- wskazałam na miejsce obok niego a on niepewnie uśmiechną się i kiwną twierdząco głową. 
-Cześć Violetta tak jeszcze chyba nie mam kłopotów z pamięcią?- Tym razem uśmiecha się do mnie szeroko.
- Nie na razie jeszcze nie masz.- odpowiedziałam na jego szeroki uśmiech swoim pięknym uśmiechem ukazując rząd białych i równych zębów- A gdzie zgubiłeś Mie?- postanowiłam się zapytać choć ledwo przeszło mi to przez gardło.
- Ona jest u Babci w Portland w USA- odpowiedział trochę ze smutkiem
- Nie smutaj miesiek- szturchnęłam go w ramię.
-Proszę cię ja smutam, ja smutam ?- pokazał na siebie palcem- bardzo się mylisz ja po prostu ukazuje że bardzo za nią tęsknie i tyle.Bo smutek jest dla mięczaków wiesz o co chodzi.- Powiedział udając cwaniacki głos.Nagle usłyszeliśmy dźwięk sms'a Leona. Treść była dokładnie taka:
"Leon trzeba obstawić klub na dzisiaj na 18:00 robimy urodziny tylko wiesz bez żadnych taki tam. Musimy zaplanować dokładnie wszystko wbij do mnie na 14 będzie tam nasza stara znajoma V. 
                                                                                                                                    Fran"
Przeczytałam dokładnie wszystko ponieważ siedziałam koło Leona i było to widać. Nie rozumiem toku myślenia Fran trochę jest mi smutno, ale też nie wiem może planują coś dla mnie.Phy
- V ja muszę iść przepraszam zgadamy się potem koleżanka potrzebuje mnie natychmiastowo. Do zobaczenia- Powiedział w pośpiechu chłopak i chciał mnie pocałować w policzek kiedy ja go odepchnęłam.
- Posłuchaj Leon musisz coś wiedzieć- nie miałam pojęcia jak mu to wyjaśnić ale zebrałam się powoli w sobie- bo to ja
- Co ty? Naprawdę mów szybko bo ja nie mam czasu.
- To ja jestem Violetta z którą byłeś w Gimnazjum pamiętasz wyjechałam do NY aby tak chodzić do liceum.
- Przepraszam ale ja przed tobą nie znałem żadnej Violetty. dziewczyna która mnie zostawiła wyjechała do Meksyku u miała na imię Valeria. Przykro mi a teraz muszę naprawdę iść.
- My się jeszcze spotkamy u Franceski, ale do zobaczenia.- Wzięłam torebkę i wyszłam za Leonem z Lokalu przy wyjściu rozeszliśmy się w dwie różne strony. Ja poszłam w stronę parku. Widziałam starszą panią karmiącą kaczki. Pamiętam jak w NY razem z, z i w tedy przypomniały mi się słowa Erica kiedy mówił o Blair że jest w moim wieku to na pewno ona. Jej rodzice mieli się przeprowadzić ale nawet ona nie wiedziała gdzie tak. Muszę się z nią spotkać. Otworzyłam moją torebkę i wzięłam z niej mojego złotego I Phona.Na początku zobaczyłam że jest już 11:55 tak szybko ten czas leci. Weszłam w mój spis kontaktów widniał tam kontakt "Blair Waldorf" wybrałam do niej numer i nacisnęłam przycisk "zadzwoń". Po poru sygnałach odezwał się głos.
- Halo......
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Miśki muszę was gorąco prosić o komentowanie nie ma 2 komentarzy nie ma rozdziału nie chcę pisać dla samej siebie.
2kom= II cz. Rozdziału 2

2 komentarze:

  1. Cudowny rozdział i blog <3
    Pff jak Leoś może jej nie poznawać XD
    Niech ta Mia zniknie :P
    Czekam na next <333

    OdpowiedzUsuń